tematem był Zapach kobiety - wymianka ATC u Scrapujących Polek wg wytycznych Arte Banale:
"Tworzymy dwa takie same/podobne ATC zgodne z podanymi wytycznymi. Jedno zostawiamy dla siebie, a drugie wysyłamy wylosowanej osobie"
Tak więc pokazuję oba ATC - to które zostawiłam sobie na pamiątkę zostało już zaanektowane przez moją córeczkę.. i słuch po nim zaginął..
Portrecik odręczny - po wycięciu otrzymałam szablon rewersu i pomysł na komplet.
Użyłam /naciapałam ;P/ podbarwionej pasty strukturalnej.
Doszły embossowe odbicia kwiatków - fioletowo-brokatowe i przezroczyste.
Te drugie fajnie wybijają spod fioletowo-różowych mgiełek.
A otrzymałam taką oto ATC-książeczkę od Eweliny Piechaczek:
dam głowę, że cytat jest z filmu
wikkori pasjonuje się dziś...
czwartek, 15 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012
imieninowa karteczka MMSC#136
jak najbardziej kobieca:
Dziś przyjechały, dosłownie przed chwilą i już pocięłam:
one moment in time
malutkie, tylko 6x6, ale idealne do kartki
układ - the Midnight Madness Sketch Challenge MARCH:
wytyczne Kasi G. - kartki#22
- "dla kobiety
-i w dodatku z wizerunkiem kobiety
- nie używamy kwiatków
-tylko same listki - co najmniej trzy!!!"
Rameczka z wycinanki, pociągnięta złotą ecoliną /* Coco.nut: wreszcie trafiłam ;P/
ecoliną dopieszczone listki
Nie spodobał mi się portret w wersji ecolinowej, więc wykorzystałam samą rameczkę i wypełniłam ją pastą strukturalną /perłowa by lidl/
..a gdzie człowiek się spieszy, tam diabeł się cieszy..
oczywiście już 3x ciapnęłam w portrecik...
ale tak to idzie na ostatnią chwilę - przez weekend coś mnie męczyło, że nawet nie dałam rady dotrzeć na spotkanie Koła Gospodyń..
Za to fotka - cud miód. Wreszcie rozpracowałam swój aparat fotograficzny :)
Dziś przyjechały, dosłownie przed chwilą i już pocięłam:
one moment in time
malutkie, tylko 6x6, ale idealne do kartki
układ - the Midnight Madness Sketch Challenge MARCH:
wytyczne Kasi G. - kartki#22
- "dla kobiety
-i w dodatku z wizerunkiem kobiety
- nie używamy kwiatków
-tylko same listki - co najmniej trzy!!!"
Rameczka z wycinanki, pociągnięta złotą ecoliną /* Coco.nut: wreszcie trafiłam ;P/
ecoliną dopieszczone listki
Nie spodobał mi się portret w wersji ecolinowej, więc wykorzystałam samą rameczkę i wypełniłam ją pastą strukturalną /perłowa by lidl/
..a gdzie człowiek się spieszy, tam diabeł się cieszy..
oczywiście już 3x ciapnęłam w portrecik...
ale tak to idzie na ostatnią chwilę - przez weekend coś mnie męczyło, że nawet nie dałam rady dotrzeć na spotkanie Koła Gospodyń..
Za to fotka - cud miód. Wreszcie rozpracowałam swój aparat fotograficzny :)
sobota, 3 marca 2012
w kwestii BRAKU
Michelka postawiła trudny dla mnie temat BRAKU. Długo się zastanawiałam jak go ugryźć, z której strony podejść, jakich użyć środków. Chyba podchodzę do tego zbyt intelektualnie, ale w sumie jestem zadowolona z efektu:
baza:
detale:
przesłanie:
Kiedyś wyciągałam rower i jechałam, gdzie chciałam.
Teraz przytłacza mnie planowanie - czas, trasa, uczestnicy, ich potrzeby, co z dziećmi, itp., itd.
Przynajmniej mam rower :)
baza:
detale:
przesłanie:
Kiedyś wyciągałam rower i jechałam, gdzie chciałam.
Teraz przytłacza mnie planowanie - czas, trasa, uczestnicy, ich potrzeby, co z dziećmi, itp., itd.
Przynajmniej mam rower :)
Etykiety:
art journaling,
wyzwania
owocnego 2012
Dziś karteczka urodzinowa wg instrukcji Gosi F
girlandy - moje pierwsze :0 - z literek i flag
na nici-sianku wypełniającym jakąś przesyłkę
i rzut okiem na detale:
warstwowo
kolorowo
i słodko
zgubiłam gdzieś glossy accents, więc podparłam się mocą magika :)
też dał radę
a owoce sponsoruje lipton
girlandy - moje pierwsze :0 - z literek i flag
na nici-sianku wypełniającym jakąś przesyłkę
i rzut okiem na detale:
warstwowo
kolorowo
i słodko
zgubiłam gdzieś glossy accents, więc podparłam się mocą magika :)
też dał radę
a owoce sponsoruje lipton
Inchies pt. Miłość
Wzięłam udział w lutowej wymiance calineczek pt. Miłość
Moja interpretacja była prosta
to raczej eksperyment pn. co się da zrobić z pastą stukturalną - da się stemplować
embossowanie było problematyczne - wywiewało mi puder przed jego nagrzaniem...
moją parą była Anna Czyzyk
i otrzymałam:
lubię wymianki :)
zawsze poznam kogoś ciekawego
Moja interpretacja była prosta
to raczej eksperyment pn. co się da zrobić z pastą stukturalną - da się stemplować
embossowanie było problematyczne - wywiewało mi puder przed jego nagrzaniem...
moją parą była Anna Czyzyk
i otrzymałam:
lubię wymianki :)
zawsze poznam kogoś ciekawego
Etykiety:
inchies,
wymianki - podmianki
środa, 29 lutego 2012
cardlift
Postanowiłam do swoich wymianek dołączać jakieś swoje karteczki-podziękowania.
Przy okazji powalczyłam w ArtPiaskownicowym cardlifcie wg Fairy Di
moja wersja podkładu:
tusze pigmentowe
emboss, zielona mgiełka
ecolina biała, złota i karminowa
--a po ułożeniu wierzchniej warstwy wyszło tak:
lepszego zdjęcia już nie zrobię
trudno
Przy okazji powalczyłam w ArtPiaskownicowym cardlifcie wg Fairy Di
moja wersja podkładu:
tusze pigmentowe
emboss, zielona mgiełka
ecolina biała, złota i karminowa
--a po ułożeniu wierzchniej warstwy wyszło tak:
lepszego zdjęcia już nie zrobię
trudno
moja wiosenna niespodzianka
moja nowa miłość ;P
ach! ten wiosenny powiew świeżego smaru :)
Kupiłam rower na allegro i to były chyba moje najlepsze zakupy
WYPAS
ma tam jakieś ślady długiego życia, ale to mały pikuś
Długo szukałam - od kilku lat przymierzałam się do zakupu roweru
aż wreszcie jest:
stylowa damka - Raleigh: Young Mrs. Grace to o mnie ;p
pod linkiem są świetne vintagowe plakaty - dla zainteresowanych ;)
zamknięty łańcuch i to nie tylko z zew., ale też od str. ramy
dokupiłam jeszcze osłnki boczne kół - pod kolor: czarne ze złotą nicią
bez zbędnych biegów i z hamulcem pod pedałem
lampka przednia i tylna działają!!!! na dynamo= w czasie jazdy
-odpakowałam, jak dzieci padły i wieczorową porą zrobiłam rundkę pod blokiem
światełko działa- siedzisko zachwyca: miękka podusia prosto z Włoch /styl, klasa i tradycja/
a ta podpórka to miły touch do ogólnego stylu
ot, taki wiejski rower na przejażdżki
jest cokolwiek wielki, ale za to szybko jeździ
/ciekawe kiedy zaliczę wywrotkę/
już planuję wyprawę piknikową!
i jeszcze - cytując: It’s impossible to look this breezy in a car.
Spójrzcie tu.
ach! ten wiosenny powiew świeżego smaru :)
Kupiłam rower na allegro i to były chyba moje najlepsze zakupy
WYPAS
ma tam jakieś ślady długiego życia, ale to mały pikuś
Długo szukałam - od kilku lat przymierzałam się do zakupu roweru
aż wreszcie jest:
stylowa damka - Raleigh: Young Mrs. Grace to o mnie ;p
pod linkiem są świetne vintagowe plakaty - dla zainteresowanych ;)
zamknięty łańcuch i to nie tylko z zew., ale też od str. ramy
dokupiłam jeszcze osłnki boczne kół - pod kolor: czarne ze złotą nicią
bez zbędnych biegów i z hamulcem pod pedałem
lampka przednia i tylna działają!!!! na dynamo= w czasie jazdy
-odpakowałam, jak dzieci padły i wieczorową porą zrobiłam rundkę pod blokiem
światełko działa- siedzisko zachwyca: miękka podusia prosto z Włoch /styl, klasa i tradycja/
a ta podpórka to miły touch do ogólnego stylu
ot, taki wiejski rower na przejażdżki
jest cokolwiek wielki, ale za to szybko jeździ
/ciekawe kiedy zaliczę wywrotkę/
już planuję wyprawę piknikową!
i jeszcze - cytując: It’s impossible to look this breezy in a car.
Spójrzcie tu.
niedziela, 26 lutego 2012
zaproszenia na finiszu
Obiecałam siorce wypasione zaproszenia
i wciągnęłam ją do scrapkowych zakupów
- całe to planowanie kolorów, szukanie papierów, dodatków -
a na koniec nawet zaprzęgnęłam do pracy ;P
jeszcze się wciągnie w scrapkowanie :D
i wciągnęłam ją do scrapkowych zakupów
- całe to planowanie kolorów, szukanie papierów, dodatków -
a na koniec nawet zaprzęgnęłam do pracy ;P
jeszcze się wciągnie w scrapkowanie :D
i ostatnia strona zaproszenia
Etykiety:
kartka,
scrap,
zaproszenie
środa, 22 lutego 2012
z poślizgiem
ostatkowo:
babeczki z liczi
i dekorek z pysznej dwuwarstwowej czekoladki
/chyba już ich nie ma w choco.pl/
a zresztą
dla samego uroczego wyglądu
warto było ją spałaszować.
Etykiety:
sugarcraft
roznosi mnie energia
spać nie mogę
pomysłów sto-i-pięćdziesiąt na minutę
jakaś zmiana wisi w powietrzu
wiosna idzie, ot co!
W odpowiedzi na wyzwanie Anai - scrapek #19
Żałuję trochę, że nie fociłam etapów pośrednich, ale z drugiej strony szkoda nocy ;p
Tłem jest ciemnogranatowa karta
na nią poszły w pierwszej kolejności odbitki "koronki" z mojego wreszcie zdobytego zestawu kawowego
potem odbitki UHKowej śnieżynki, na którą naciągnął mnie Krzysiu na targach
na to "maska" z RAE'owej koronki
jak zaczęłam psikać perełkami to odrazu zachlapałam całą serwetkę
plan był taki: wszystkie odcienie zieleni
dlatego emboss tylko przezroczysty, dla zróżnicowania faktury
a napis trochę przekorny, trochę sarkastyczny
piję głównie do siebie - szukam barw w otoczeniu, a zapominam podkolorować samą siebie ;P
pomysłów sto-i-pięćdziesiąt na minutę
jakaś zmiana wisi w powietrzu
wiosna idzie, ot co!
W odpowiedzi na wyzwanie Anai - scrapek #19
Żałuję trochę, że nie fociłam etapów pośrednich, ale z drugiej strony szkoda nocy ;p
Tłem jest ciemnogranatowa karta
na nią poszły w pierwszej kolejności odbitki "koronki" z mojego wreszcie zdobytego zestawu kawowego
potem odbitki UHKowej śnieżynki, na którą naciągnął mnie Krzysiu na targach
na to "maska" z RAE'owej koronki
jak zaczęłam psikać perełkami to odrazu zachlapałam całą serwetkę
plan był taki: wszystkie odcienie zieleni
dlatego emboss tylko przezroczysty, dla zróżnicowania faktury
a napis trochę przekorny, trochę sarkastyczny
piję głównie do siebie - szukam barw w otoczeniu, a zapominam podkolorować samą siebie ;P
poniedziałek, 20 lutego 2012
naszło mnie negatywnie
Witam
Co tu dużo mowić. Nieporozumienia się nawarstwiły i w końcu rozminowaliśmy -trochę- teren do dalszych rozmów.
Bardzo przydał mi temat zadany u Scrapujących Polek to niedoskonałość
Powiem Ci jak jest... Nie-doskonale,
i pewnie stąd negatywnie wzięło mnie na czerń/biel.
poszły w ruch:
- czarna akrylowa maźnięta wizytówką po jakiś taśmach
- marker akrylowy
- i biała gęsta ecolina
- zamgliłam na koniec romantycznym różem, zielenią nadziei i srebrem wzniosłych planów
i tak nic nie widać ;P
Co tu dużo mowić. Nieporozumienia się nawarstwiły i w końcu rozminowaliśmy -trochę- teren do dalszych rozmów.
Bardzo przydał mi temat zadany u Scrapujących Polek to niedoskonałość
Powiem Ci jak jest... Nie-doskonale,
i pewnie stąd negatywnie wzięło mnie na czerń/biel.
poszły w ruch:
- czarna akrylowa maźnięta wizytówką po jakiś taśmach
- marker akrylowy
- i biała gęsta ecolina
- zamgliłam na koniec romantycznym różem, zielenią nadziei i srebrem wzniosłych planów
i tak nic nie widać ;P
Etykiety:
art journaling
pierwsze wpisy
do mojego artżurnala:
na fali emocji powarsztatowych
szybki eksperyment :) aż się stemple rozmazały w biegu :)
i zapomniałam, że nie należy psikać na wodne farbki
taśma malarska zawsze w cenie
pierwszy wpis grupowy w mojej książce :)
na fali emocji powarsztatowych
szybki eksperyment :) aż się stemple rozmazały w biegu :)
i zapomniałam, że nie należy psikać na wodne farbki
taśma malarska zawsze w cenie
pierwszy wpis grupowy w mojej książce :)
Etykiety:
art journaling
chlapnęłam
cieszę się, że dałam radę dotrzeć na warsztaty Czekoczyny - xoxox dla Magdy/Coco.nut
poznałam wiele ciekawych osób
,że nie wspomnę o meritum - technikach maziania :)
spodobało mi się układanie warstw
już wiem, że lubię DUŻE koronkowe taśmy
polubiłam zszywacz - jest o wiele skuteczniejszy od kleju /którego i tak zapomniałam/
pastowanie..hm.. średnio na jeża, jeszcze nie mam do tego drygu
malowanie ecoliną - ciekawe, trochę praktyki i można wyciągnąć niesamowite efekty: plamy, rozmycia, przenikanie, chlapnięcia, kleksy
--zdecydowanie dokupię kilka kolorów--
zaskoczyła mnie biała wersja ecoliny- faktycznie pokryła drukowane strony!
mgiełki - odebrałam na miejscu dwie kryjące /fajne fajne!/ i dwie opalizujące /trzeba wiedzieć gdzie patrzeć.../
stemplowanie zawsze w modzie /muszę dokupić wodoodporne odmiany/
wyjątkowo bez embossu
ale z brokatem
i sprawdza się pasta strukturalna crystal z Lidla - po wyschnięciu mleczno-przezroczysta, mało efektowna
zachwyciłam się wzorkiem różanym podkreślonym przez akwarelę
poznałam wiele ciekawych osób
,że nie wspomnę o meritum - technikach maziania :)
spodobało mi się układanie warstw
już wiem, że lubię DUŻE koronkowe taśmy
polubiłam zszywacz - jest o wiele skuteczniejszy od kleju /którego i tak zapomniałam/
pastowanie..hm.. średnio na jeża, jeszcze nie mam do tego drygu
malowanie ecoliną - ciekawe, trochę praktyki i można wyciągnąć niesamowite efekty: plamy, rozmycia, przenikanie, chlapnięcia, kleksy
--zdecydowanie dokupię kilka kolorów--
zaskoczyła mnie biała wersja ecoliny- faktycznie pokryła drukowane strony!
mgiełki - odebrałam na miejscu dwie kryjące /fajne fajne!/ i dwie opalizujące /trzeba wiedzieć gdzie patrzeć.../
stemplowanie zawsze w modzie /muszę dokupić wodoodporne odmiany/
wyjątkowo bez embossu
ale z brokatem
i sprawdza się pasta strukturalna crystal z Lidla - po wyschnięciu mleczno-przezroczysta, mało efektowna
zachwyciłam się wzorkiem różanym podkreślonym przez akwarelę
Etykiety:
art journaling
czwartek, 16 lutego 2012
Walentynka v.2
jak już wspominałam na blogu Priscilli jest wyzwanie lutowe pn.
Midnight Madness FEB Monthly Sketch Challenge #135 (MMSC135)
z wytycznymi:
które zainspirowały mnie do stworzenia takiej karteczki:
z moim ulubiony wierszykiem na każdą okazję :)
Midnight Madness FEB Monthly Sketch Challenge #135 (MMSC135)
z wytycznymi:
które zainspirowały mnie do stworzenia takiej karteczki:
z moim ulubiony wierszykiem na każdą okazję :)
Roses are red,
Violets are blue,
Sugar is sweet
and so are you
Walentynki
Wyzwanie Midnight Madness FEB Monthly Sketch Challenge #135 (MMSC135) było inspiracją dla poniższej karteczki:
Karteczka powędrowała do Medardki
z okazji Walentynek, a co :)
jak byłam w USA to inprintowano mi, że
V-Day to święto przyjaciół, psiapsiółek i wszystkich krewnych królika
igła też liść
W odpowiedzi na wyzwanie - wymiankę ATC u Scrapujących Polek /dzięki za temat Tusiu!/
Ta edycja poszła w świat. Sorki za jakość zdjęcia, ale nie miałam jak dojść na pocztę, gdy tu nagle, niezapowiedziane wpadła siorka w drodze z wysyłką.
Więc sfociłam komórką co się dało i szybko zapakowałam... Przepraszam Medardkę, że ta wymianka wyszła tak na łapu-capu.
btw- Walentynka jest już w drodze :) /niestety też po terminie V-Day - kurier woził z sobą i jakoś zapominał podejść na pocztę/
tę oto bardziej artystyczną wizję iglaka zatrzymałam sobie :)
ok, przyznaję to była wersja na wprawienie się ;P
Od Medardki / teraz jt tu / otrzymałam nie tylko powyższe wymiankowe ATC, ale też trochę przydasi. Czyż ten domek nie jest uroczy? ach może i ja znajdę kiedyś czas na iksowanie..
Wśród przydasi była i ta karteczka - jakże miły gest.
Muszę przyswoić tę lekcję dobrych manier wymiankowych :)
Trochę przydasi, to mało powiedziane. Trochę to ja wysłałam w świat ;p
Serdecznie dziękuję za stempelek z kwiatkami - właśnie ozdabiam nim zaproszenia ślubne dla siostry.
Ta edycja poszła w świat. Sorki za jakość zdjęcia, ale nie miałam jak dojść na pocztę, gdy tu nagle, niezapowiedziane wpadła siorka w drodze z wysyłką.
Więc sfociłam komórką co się dało i szybko zapakowałam... Przepraszam Medardkę, że ta wymianka wyszła tak na łapu-capu.
btw- Walentynka jest już w drodze :) /niestety też po terminie V-Day - kurier woził z sobą i jakoś zapominał podejść na pocztę/
tę oto bardziej artystyczną wizję iglaka zatrzymałam sobie :)
ok, przyznaję to była wersja na wprawienie się ;P
Od Medardki / teraz jt tu / otrzymałam nie tylko powyższe wymiankowe ATC, ale też trochę przydasi. Czyż ten domek nie jest uroczy? ach może i ja znajdę kiedyś czas na iksowanie..
Wśród przydasi była i ta karteczka - jakże miły gest.
Muszę przyswoić tę lekcję dobrych manier wymiankowych :)
Trochę przydasi, to mało powiedziane. Trochę to ja wysłałam w świat ;p
Serdecznie dziękuję za stempelek z kwiatkami - właśnie ozdabiam nim zaproszenia ślubne dla siostry.
Etykiety:
ATC,
wymianki - podmianki,
wyzwania
niedziela, 12 lutego 2012
Kartka urodzinowa
Karteczka stworzona tak na szybko, na ostatnią niemal chwilę. Urodziny są co roku, od kilku lat regularnie przepisuję Ważne Daty w kolejne kalendarze i cóż z tego, gdy dzień zbyt krótki na ogarniecie wszystkiego.
a tak naprawdę to próbowałam przebić kartkę z zeszłego roku :)
posiłkowałam się wyzwaniem Kasi G. ze Scrapujących Polek na stworzenie karteczki z sercem
ale nie papierowym
i tak oto powstała od serca :)
a tak naprawdę to próbowałam przebić kartkę z zeszłego roku :)
posiłkowałam się wyzwaniem Kasi G. ze Scrapujących Polek na stworzenie karteczki z sercem
ale nie papierowym
i tak oto powstała od serca :)
czekoladowe odkrycie miesiąca
Dla tej tabliczki jestem skłonna uznać białą za czekoladę :)
"Republica Dominicana Bourbon Vanilla kremowy aromat mleka przeplata się z silnym smakiem słodu, co odpowiada charakterowi ziarna Trinitario. Czekolada jest przyjemnie łagodna, ale nie za słodka, z intensywnym smakiem świeżej wanilii."
"Republica Dominicana Bourbon Vanilla kremowy aromat mleka przeplata się z silnym smakiem słodu, co odpowiada charakterowi ziarna Trinitario. Czekolada jest przyjemnie łagodna, ale nie za słodka, z intensywnym smakiem świeżej wanilii."
Etykiety:
sweetie
wtorek, 7 lutego 2012
wypiekłam się
jeszcze nie pod solarką, ale blisko ;P
Wypiekłam się na sobotnią kawkę/ herbatkę z psiapsiółą i naszymi dziećmi. Nic to, że goście nie dotarli /zdrówka Lidko!/ - ciacha znikały szybciej niż się spodziewałam.
Bo np. muffiny z liczi były ozdobione kołderką z biaego fondantu i szarych lukrowych kwiatków - nic się nie ostało do obfocenia...
Ale przy okazji pochwalę się swoją namiastką kolekcji książek kucharskich - moje dwie ulubione "wypiekowe".
przepis na Amaretto serniczek jest tutaj, ja tam wolę zatargać do kuchni książkę /bo mam :D/
Jak widać wyrosło jak suflet, ale opadł. Pozostał zwarty i soczysty.
Płatki migdałowe są uprażone.
Wypiekłam się na sobotnią kawkę/ herbatkę z psiapsiółą i naszymi dziećmi. Nic to, że goście nie dotarli /zdrówka Lidko!/ - ciacha znikały szybciej niż się spodziewałam.
Bo np. muffiny z liczi były ozdobione kołderką z biaego fondantu i szarych lukrowych kwiatków - nic się nie ostało do obfocenia...
Ale przy okazji pochwalę się swoją namiastką kolekcji książek kucharskich - moje dwie ulubione "wypiekowe".
przepis na Amaretto serniczek jest tutaj, ja tam wolę zatargać do kuchni książkę /bo mam :D/
Jak widać wyrosło jak suflet, ale opadł. Pozostał zwarty i soczysty.
Płatki migdałowe są uprażone.
Etykiety:
sugarcraft
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































